Swiatloczula.eu

niedziela, 13 września 2009

Perła Transylwanii - Sighisoara

Sighisoara, to bardzo niezwykłe miasto, o wyjątkowo burzliwej przeszłości. Już w czasach starożytnych istniała w tym miejscu dacka osada, a po niej rzymski obóz. W XIII wieku niemieccy koloniści założyli tu wieś, która bardzo szybko zaczęła się rozwijać. Rozkwitały handel i rzemiosło. Mieszkańcy zaczęli się budować, grodzić murami, a na wzgórzu, w miejscu dzisiejszej starówki stanęła prawdziwa twierdza.
I wszystko było pięknie dopóki nie zatrzymał się tam Vlad Dracul. To jeszcze nie ten Drakula o którym myślicie, tylko jego ojciec, późniejszy hospodar wołoski. Bawił w mieście 4 lata.

Wkrótce potem prawdziwa seria nieszczęść spadła na miasto. Najpierw splądrowały je wojska gen. Jerzego Basty, potem zajęli je Szeklerzy, a dwa lata później wybuchła epidemia dżumy. Jej ofiarą padło ponad 2 tys. mieszkańców.
Niedługo potem ponownie wkroczyli do miasta żołnierze gen. Basty, a kilka lat później mieszkańcy musieli się bronić przed armią Gabriela Batorego. Atak udało się odeprzeć, jednak spokój nie trwał długo. Wkrótce znowu nawiedziła miasto epidemia dżumy, a niedługo potem pożar strawił większą część zabudowy.
Ale to nie koniec. W XVIII w. Sighisoarę napadły, splądrowały i spaliły wojska Istvana Guttiego. Potem była znowu dżuma... Tym razem zebrała 4 tys. ofiar, co stanowiło cztery piąte całej populacji! W niedługim czasie zaczęła się prawdziwa seria pożarów, a jakby tego było mało, pomiędzy nimi miasto nawiedziła jeszcze powódź. Oczywiście Turcy też nie omijali Sighisoary i mieszkańcy raz po raz musieli się przed nimi bronić.
Klątwa przestała działać dopiero z początkiem XIXw.

Pomimo tego nieustającego pasma nieszczęść Sighisoara jest jednym z najpiękniejszych miast Rumunii, a Wzgórze Zamkowe wpisano na Listę UNESCO. Klimatyczna, otoczona starymi murami starówka z charakterystyczną Wieżą Zegarową, nazywana jest Perłą Transylwanii.
W tej chwili trwają tam prace remontowe. Wymiana nawierzchni na całej praktycznie starówce utrudniła nieco zwiedzanie, ale dałam radę, tylko nogi mnie potem bardzo bolały ;)

Wieża Zegarowa faktycznie jest bardzo piękna. Znajduje się ona nad główną bramą broniącą wejścia do twierdzy. Dwumetrowej grubości mury wzmacniały nie tylko bramę główną, ale również chroniły kryjący się w środku skład amunicji, skarbnicę i archiwum. Wieża również padała ofiarą pożarów. Dach kilkakrotnie spalony, wiele razy był naprawiany i zmieniany. Cztery wieżyczki zdobiące jego podstawę miały być symbolem niepodległości i niezawisłości, a dziś są niewątpliwą jej ozdobą. Kiedyś pełniła funkcję ratusza, obecnie znajduje się tam Muzeum Historyczne.
Jednym z najstarszych budynków w mieście jest słynny Dom Drakuli (Casa Dracula). W latach 1431-1435 mieszkał tam Wlad Dracul, ojciec Wlada Palownika, pierwowzoru słynnej powieści Brama Stokera. Obecnie mieści się tam restauracja.

Oryginalnym budynkiem jest też Dom pod Jeleniami. Nazwa pochodzi od poroża jelenia, do którego na dwóch ścianach domu, domalowano resztę zwierzęcia.

Warto również wspomnieć o Schodach Szkolnych. Mają one 176 stopni i prowadzą do stojących na wzgórzu szkoły i kościoła. Rozpostarty na całej długości dach miał chronić uczniów i profesorów przed kapryśną pogodą.

Wiem, trochę dużo dzisiaj tej historii, ale to wyjątkowe miejsce i nie dało się krócej, choć bardzo się starałam. Na koniec dodam tylko, że właśnie w Sighisoarze jadłam najlepszą pizzę w życiu. Pizzeria ta, mieści się u stóp starówki, po prawej stronie, naprzeciwko postoju taksówek. Pizza Lenonardo, z czosnkiem i tuńczykiem to prawdziwa rewelacja. A jaki tam mają sos czosnkowy... mmm, pycha, na samo wspomnienie ślinka mi cieknie :)

Ale dosyć gadania, zapraszam na spacer po Sighisoarze.



c.d.n

4 komentarze:

  1. Sighisoara to jedno z najfajniejszych rumuńskich miast. Małe ale urokliwe. W sam raz na jeden dzień zwiedzania. Z jednym się tylko nie zgodzę. Najlepsza pizzeria w mieście to Quatro Amici. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. A gdyby to kogoś interesowało, moje tegoroczne wrażenia z Sighishoary można znaleźć tutaj.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale przecież ja nie wymieniłam nazwy pizzerii, zwyczajnie nie spojrzałam na nią, natomiast mam wrażenie, że mówimy o tej samej ;)

    A z tym jednym dniem zwiedzania, to się nie zgodzę. Dla mnie to stanowczo za krótko, czuję niedosyt i na pewno kiedyś tam wrócę na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. :)
    Również do Rumunii zabłądziliśmy, takoż w Sighisoarze byliśmy i nawet wpis na blogu nazwaliśmy podobnie:
    http://podbijanie.wordpress.com/2009/09/29/perelka-sredniowiecznej-transylwanii-i-sybinskie-kempingi/
    Pozdrowienia gorące!

    OdpowiedzUsuń

 

Designed by Światłoczuła & LEW21. Powered by Blogger