Swiatloczula.eu

czwartek, 28 stycznia 2010

Żółta pasta "na zdrówko" ;)

Znowu coś mnie złapało :(
Zawsze w takich przypadkach, pierwsze lekarstwo o jakim myślę, to moja pasta "na zdrówko". Pomysł na nią przyszedł z czasem. Byłam kiedyś u znajomych na małej imprezce. Wśród wielu znanych, tradycyjnych smaków mile zaskoczył mnie pomysł gospodyni na prawie sałatkę z sera żółtego. Piszę prawie, ponieważ było to bardzo proste danie, pokrojony dość drobno żółty ser, wymieszany z majonezem i siekanym czosnkiem. Strasznie mi to smakowało. Jednak w tej postaci było dość ciężkie. Postanowiłam ten przepis udoskonalić. Efekt jest taki, że za każdym razem znika szybciej niż było przyrządzone, a moje dziecko wprost uwielbia takie "leczenie" :)

Żółta pasta "na zdrówko"



Składniki:
4 ugotowane na twardo jajka, 10-15 dag twardego, żółtego sera, pęczek natki, pół główki czosnku, 2-3 łyżki majonezu, sól do smaku.

Sposób wykonania:
Czosnek i natkę drobno posiekać, lekko osolić i wymieszać z 2 łyżkami majonezu. Jajka i ser zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Wszystko razem dobrze wymieszać.
Gotowe. Pyyyyycha!
Gdyby nie walory zapachowe tej potrawy, pewnie jadłabym ją codziennie, a tak muszę czekać na pretekst w postaci zarazy :)

Nikomu zarazy nie życzę, ale jeśli już się trafi, to serdecznie polecam moje "lekarstwo" :)

2 komentarze:

  1. Ta pasta jest przepyszna.Mojemu synowi też smakowała,on uwielbia czosnek w każdej postaci.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzisiaj dalej się leczymy, syn też, chociaż jest zdrowy :) Czosnek wprost uwielbiamy, żeby tylko tak nie śmierdział... Niby daję dużo natki, ale nigdy nie mam pewności, że to wystarczy... Ale dzisiaj pani farmaceutka poleciła mi kapsułki z wyciągiem z pietruszki, może to jest sposób ;)

    OdpowiedzUsuń

 

Designed by Światłoczuła & LEW21. Powered by Blogger