Swiatloczula.eu

środa, 24 marca 2010

W wiosennych promieniach słońca...

nogi same niosą, a zwykłe wyjście po zakupy może stać się prawdziwą przyjemnością, oczywiście nie do Supermarketu, te omijam szerokim łukiem. Mam swój ulubiony bazarek. Jest malutki ale kupić tam można prawie wszystko. Na dodatek sprzedawcy wiedzą co lubię i sami dbają, żebym była zadowolona z zakupów. To bardzo cenne i miłe.
Ale nie o bazarku chciałam dzisiaj pisać, ten doczeka się na swoją kolej, jak już będzie więcej wiosennych warzyw, takich prawdziwych, dojrzałych w promieniach słońca.

Dzisiaj moja powrotna droga do domu troszkę się wydłużyła. Nie mogłam odmówić sobie przyjemności wracania przez park. Idąc, obserwowałam drzewa i krzewy. Niestety pąków jeszcze praktycznie nie widać, ale słońce tak przyjemnie grzało, że aż przysiadłam sobie na ławeczce. Mmm, miło było. Ciepełko, ptaszki cudnie śpiewały... Zaraz, jakie ptaszki? Rozejrzałam się uważnie, nie było żadnego... Chwyciłam za aparat i przez dziurkę uważnie zlustrowałam najbliższą okolicę. Dojrzałam jednego, ale to nie on śpiewał...



Tak sobie pomyślałam, że jemu też dobrze w tym słońcu, coś nas łączy :)

Dopiero na zdjęciu dostrzegłam, że jednak pąki są. Jeszcze chwilka i wiosna wybuchnie całą swoją zieloną mocą. Nareszcie!
Pozdrawiam wiosennie :)

2 komentarze:

  1. Miły ptasior... Chociaż daleko mu do słowika, ale nie jest źle ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też sobie często chadzam prez park. Świetna forma udania się na uczelnię przed zajęciami. Spacerujmy razem :)

    OdpowiedzUsuń

 

Designed by Światłoczuła & LEW21. Powered by Blogger